obiad prezydent duda grzegorz gornik

W dwa dni po zaprzysiężeniu obsługiwałem prezydenta Polski

8 sierpnia 2015 roku miałem zaszczyt obsługiwać naszego Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, Pana Andrzeja Dudę. Gościł on na obiedzie w hotelu „DUO” w Janowie Lubelskim. Towarzyszyła mu świta, nowi ministrowie,między innymi szefowa kancelarii prezydenta Pani Małgorzata Sadurska, Gabriela Masłowska, Adam Kwiatkowski, no i oczywiście pracownicy BOR. Prezydent wziął udział w Festiwalu Kaszy „Gryczaki” w Parku Misztalec w Janowie.

Pogoda dopisała i Janów ugościł prezydenta pięknym słońcem, a Hotel DUO dopełnił dzieła zastawiając stół wykwintnymi potrawami. W kuchni hotelu cały czas urzędował pułkownik nadzorujący pracę kucharzy i kelnerów. Pojawili się również funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu, sprawdzili hotel i restaurację, czuwając nad bezpieczeństwem.

Na co skusił się pan prezydent? Kucharze zadbali o to, żeby obiad był lekki. Wspomnijmy, że temperatura na zewnątrz dochodziła do 40 stopni! Jeszcze goręcej było w kuchni, gdyż wszyscy chcieli pokazać się z jak najlepszej strony. Kelnerzy pod moim okiem byli profesjonalnie przygotowani, czujni, zadbali o każdy szczegół. Ogólnie była niezła “spinka”… Na przystawkę podano różę z łososia gravlax z sosem miodowo – musztardowym. Następnie na stół trafiła delikatna zupa z kalafiora, suszki z buraczka z grzankami czosnkowymi i oliwą truflową. Danie główne natomiast stanowiły polędwiczki wieprzowe z musem drobiowo – bekonowym podane na zapiekance ziemniaczanej z sosem własnym. Smakowało wyśmienicie! Deser, to świetna tarta malinowa z waniliowym kremem – truskawkowo bąbelkowe orzeźwienie.

Dobre jedzenie to jednak za mało. Wybór odpowiedniego trunku do posiłku nie jest tylko kwestią gustu, lecz wymaga przede wszystkim wiedzy. Na szczęście ją posiadam. Dobór wina do obiadu wymaga szczególnej uwagi. Odpowiedni – uświetni każde przyjęcie, nietrafiony – stać się może przyczyną kulinarnej, a nawet towarzyskiej kompromitacji. Do przystawki podano wino San Jose de Apalta Reserva Chardonnay, w smaku świeże i delikatne, pochodzące z Chile. Cytrusowe, tropikalne. Bukiet z pięknie zintegrowaną nutą beczki. Do obiadu goście mogli delektować się włoskim winem różowym, półwytrawnym Morando Bardolino Chiaretto. Owocowe, lżejszej wagi, posiada żywą strukturę i bardzo przyjemny smak. Znajdziemy w nim nuty cytrusów, wiśni oraz innych ciemnych owoców. Całość dopełnił deser ukwiecony winem z regionu Marlborough, Nowa Zelandia – Deep Blue Cliff Sauvignon Blanc Marlborough . To wino o zupełnie odmiennym charakterze. Posiada bogaty agrestowy zapach, w smaku zauważymy akcenty owoców tropikalnych i zielonego pieprzu i groszku, zakończone świeżym, mineralnym finiszem. Odpowiednio dobrane wino to dopełnienie uroczystego obiadu, a także gwarancja kulinarnego i towarzyskiego sukcesu: „Jak siekiera bez klina, tak obiad bez wina”

Po uroczystym konsumpcji, pan prezydent podziękował za wspaniały obiad, obsługę, wyjątkową atmosferę i wpisał się w księdze gości. Miłą pamiątką po wizycie była wspólna fotografia prezydenta Dudy z załogą Hotelu DUO.

prezydent duda zdjecie z pracownikami hotel duo grzegorz gornik

Pan prezydent podziękował mi za zorganizowanie obsługi kelnerskiej – otrzymałem autograf z dedykacją. Przyznam, że było to miłe zakończenie.

dedykacja od prezydenta dudy grzegorz gornik

prezydent autografy janow lubelski akademia kelnerska

prezydent wpis do ksiegi gosci

Obsługa w roli kelnerskiej prezydenta Polski, której dane mi było doświadczyć, to niesamowity zaszczyt i honor. To doświadczenie życiowe, które na długo pozostaje w pamięci, będąc przyczynkiem do wspomnień, dzielenia się tym ze znajomymi, rodziną, przyjaciółmi.

To także i przede wszystkim doświadczenie zawodowe i okazja do dzielenia się nim na niwie kontaktów wśród braci kelnerskiej, na szkoleniach z młodzieżą i adeptami do pracy w roli kelnera.

To także jedna z kart życiowych doświadczeń, do których na pewno będę wracał w przyszłości pamięcią w rozmowach z wnukami, wspominając, że dane mi było usługiwać w roli kelnera prezydentowi Polski – Andrzejowi Dudzie.

Z jego kadencją i deklaracjami, wielu Polaków łączy bardzo duże nadzieje. Nadzieje zmian na lepsze i bardziej dostatnie życie w kraju. I nie chodzi tu według mnie o propagandowe, czy partyjne aspekty programów wyborczych. Demokratycznie wybrany prezydent publicznie deklaruje, że chce kontynuacji dotychczasowej, zagranicznej i wewnętrznej strategii Polski. Ale bardziej intensywnej i bardziej prężnej. Prowadzonej z większym rozmachem. Stawia na większe gwarancje ze strony NATO. I to, co w mojej opinii najważniejsze: podkreśla fakt, iż trzeba wzmacniać to, co wspólne i to, co łączy, zarówno w przestrzeni międzynarodowej, jak też wewnątrz kraju i niwelować to, co skłóca i dzieli.

Podoba mi się to, że prezydent podkreśla fakt, iż Polacy marzą o wspólnocie z lat osiemdziesiątych z czasów Solidarności i prosi o wzajemny szacunek bez narzucania innym swoich praw. Pochwalam to, że chce zmieniać i odbudowywać Polskę, widzi problemy służby zdrowia, dzieci, które nie dojadają, młodych ludzi, którzy wyjeżdżają z kraju za pracą, nie widząc w nim perspektyw. Jestem gorącym zwolennikiem realizacji zmian zapowiadanych przez nowego prezydenta, które wygłosił w swym orędziu.

Czego w nim zabrakło? Można tu przytoczyć odpowiedź Lecha Wałęsy: kartki… Prezydent mówił z głowy.

prezydent duda janow lubelski